piątek, 16 maja 2014
wtorek, 13 maja 2014
Kon'nichiwa!
Jej !
Jak wam się podoba nowy szablonik?
Według mnie jest PRZECUDNY *3*
Serdecznie dziękuje Miki z Ministerstwa Szablonów <3
Wiem że natrudziła się i to bardzo żeby go zrobić
Jeszcze raz Arigato <3
Buttonik :
Buttonik :
A jak chodzi o następny rozdział to staram się napisać go jak najszybciej ! :)
wtorek, 6 maja 2014
Rozdział 4 - Tu jesteście!
(Lucy)
- Lucy..?Nic.
- Lucy..?
Nic.
- Lucy!
Gdy krzyknął gwałtownie spadłam z łóżka. Chciałam przewrócić się na prawą stronę żeby leżąc na niego spojrzeć, lecz nie wyszło. (Bo ty taka ciota jesteś!)
- Ech... - pogładziłam czubek głowy ponieważ rąbnęłam nim o stół (XD mówiłam że ciota) i spojrzałam na Exeeda. - Czego chcesz Happy?
- Widziałaś Natsu? Odkąd was rano zostawiłem nie mogę go nigdzie znaleźć. Myślałem że jak wrócę to wciąż tu będzie albo będziecie razem w gildii ale go nigdzie nie ma! Nawet u nas w domu.. - powiedział zasmucony kot.
Po chwili wszystkie wspomnienia zaczęły wracać. Ciepły uścisk.. czułe pocałunki.. To jak odłożył mnie na łóżko i przeprosił całując w czoło... Wszystko wracało. Tamte uczucia. Na samą myśl obleciałam rumieńcem.. Gwałtownie spojrzałam na Happy'ego. Niebieski Exeed wpatrywał się w podłogę ze smutną miną. Spojrzałam jeszcze na zegarek. Dochodziła czternasta. Dość długo spałam..
Pogłaskałam go. Kiedy na mnie spojrzał uśmiechnęłam się ciepło.
- Chodźmy go poszukać
(Natsu)
Siedziałem na jakiejś łące z parę godzin.. Czułem jak coś we mnie gaśnie... Wciąż widziałem ją. Jej zdziwienie? Nie... strach? Nie... Nie wiem... Widziałem jak się trzęsie.. Na pewno to z mojego powodu...
- Ach... - westchnąłem zapalając kwiatka, którego trzymałem w dłoni. - Lucy... Słodka, niewinna, wspaniała Lucy...
- NATSU! - usłyszałem za plecami. Zanim się spostrzegłem leżałem na ziemi, a Happy przytulał się do mnie.
- Gdzieś ty był? Happy się zamartwiał. - spojrzałem w górę. Przede mną stała Lucy z uśmiechem i wyciągniętą ręką na oznakę pomocy.
Złapałem za jej dłoń. Pomogła mi wstać. Happy nie chciał puścić więc tulił się i mamrotał coś pod nosem. Całkowicie go nie rozumiałem. Spojrzałem na Lucy. Wydawała się taka sama jak przedtem. Przed tym zdarzeniem...
- Natsu? Czy coś się stało? - spytała przyglądając mi się.
- Nie... Tylko się zamyśliłem. (on myśli!) - odwróciłem lekko głowę.
- Wracajmy. - uśmiechnęła się.
Spojrzałam na jego ramię gdzie znajdował się śpiący Happy. Na sam widok, aż się uśmiechnęłam.
- Em. Co? - spytał Natsu.
- Nie nic. Po prostu fajnie razem wyglądacie. - uśmiechnęłam się do chłopaka.
Podszedłem do dużego kamienia i położyłem Happy'ego na nim. Lucy patrzyła z zaciekawieniem co planuję. Odwróciłem się do niej.
- Przepraszam. - powiedziałem
- Nie masz za co. - *uśmiech*
- Wypadało by przeprosić Happy'ego, a nie mnie. - dokończyła.
Złapałem ją w pasie i przyciągnąłem do siebie. Jej brązowe oczy rozszerzyły się ze zdziwienia.
- Nat.. su...
Patrzyłem jej w oczy. Byłem poważny. Czułem jej niepokój. Chciała się wyrwać.
Nie pozwolę...
Trzymałem.
Nie miałem zamiaru puścić. Stracić jej...
Zacząłem iść do przodu nie puszczając jej. Cofała się, aż poczuła że plecami dotyka ogromnej kamiennej ściany. Nie puszczałem..
Czułem to..
Jeszcze raz...
Zacisnąłem lekko zęby.
Przepraszam!
I znowu... Pocałowałem ją.. Nie mogłem się powstrzymać. Chciała się wyrwać ale chyba zrozumiała że i tak to nic nie da. Odwzajemniła pocałunek. Całowaliśmy się teraz coraz czulej lecz namiętnie. Niechętnie oderwałem się od niej i spojrzałem w jej oczy.
- Lucy ja... - szepnąłem. - ..Cię koch...
- Tu jesteście! - rozbrzmiał donośny głos Gray'a.
Gwałtownie się zatrzymał gdy zobaczył że trzymam Lucy w objęciach.
- Gray! - warknąłem pod nosem
- Witaj Gray.. - powiedziała spokojnie Lucy po czym się lekko uśmiechnęła chodź było widać że przyszło jej to z trudem. Puściłem ją, teraz powstrzymując się od wpierdolenia Lodziarzowi.
- Czego chcesz? - warknąłem patrząc na niego kątem oka, wciąż stojąc przed blondynką.
- Nic. Po prostu nie mogłem was nigdzie znaleźć, więc trochę mnie to zmartwiło...
TYLKO DLATEGO?!!??!?!?!?! - chciałem to wykrzyczeć. Najważniejsza chwila w moim życiu, a ten idiota to popsuł! Zaraz mu wpierdolę!!
- Lucy. - Gray zwrócił się do brązowookiej. - Mira znalazła dla Ciebie zlecenie i kazała przekazać jak Cię spotkam.
- O! To świetnie! - uśmiechnęła się i podeszła do czarnowłosego(czy granatowłosego już nie odróżniam! Daltonistka!).
Gray odwzajemnił uśmiech, a we mnie się aż gotowało. Cały wrzałem ze złości.
Wziąłem Happy'ego i ruszyłem za Lucy i Gray'em przyglądając się im. Jak Gray obdarowywał Lucy słodkimi słówkami. Co ten idiota planuje?
- Gdzieś ty był? Happy się zamartwiał. - spojrzałem w górę. Przede mną stała Lucy z uśmiechem i wyciągniętą ręką na oznakę pomocy.
Złapałem za jej dłoń. Pomogła mi wstać. Happy nie chciał puścić więc tulił się i mamrotał coś pod nosem. Całkowicie go nie rozumiałem. Spojrzałem na Lucy. Wydawała się taka sama jak przedtem. Przed tym zdarzeniem...
- Natsu? Czy coś się stało? - spytała przyglądając mi się.
- Nie... Tylko się zamyśliłem. (on myśli!) - odwróciłem lekko głowę.
- Wracajmy. - uśmiechnęła się.
(Lucy)
Natsu wydawał się trochę dziwny.. Przez całą drogę unikał mojego wzroku i nie odzywał się. Wyglądało na to że bardzo nad czymś myślał.Spojrzałam na jego ramię gdzie znajdował się śpiący Happy. Na sam widok, aż się uśmiechnęłam.
- Em. Co? - spytał Natsu.
- Nie nic. Po prostu fajnie razem wyglądacie. - uśmiechnęłam się do chłopaka.
(Natsu)
Nie mogłem już wytrzymać. Jej uśmiech i te rozpromienione czekoladowe oczy!Podszedłem do dużego kamienia i położyłem Happy'ego na nim. Lucy patrzyła z zaciekawieniem co planuję. Odwróciłem się do niej.
- Przepraszam. - powiedziałem
- Nie masz za co. - *uśmiech*
- Wypadało by przeprosić Happy'ego, a nie mnie. - dokończyła.
Złapałem ją w pasie i przyciągnąłem do siebie. Jej brązowe oczy rozszerzyły się ze zdziwienia.
- Nat.. su...
Patrzyłem jej w oczy. Byłem poważny. Czułem jej niepokój. Chciała się wyrwać.
Nie pozwolę...
Trzymałem.
Nie miałem zamiaru puścić. Stracić jej...
Zacząłem iść do przodu nie puszczając jej. Cofała się, aż poczuła że plecami dotyka ogromnej kamiennej ściany. Nie puszczałem..
Czułem to..
Jeszcze raz...
Zacisnąłem lekko zęby.
Przepraszam!
![]() |
| (Nie zwracajcie uwagi na książkę! ;P) |
- Lucy ja... - szepnąłem. - ..Cię koch...
- Tu jesteście! - rozbrzmiał donośny głos Gray'a.
Gwałtownie się zatrzymał gdy zobaczył że trzymam Lucy w objęciach.
- Gray! - warknąłem pod nosem
- Witaj Gray.. - powiedziała spokojnie Lucy po czym się lekko uśmiechnęła chodź było widać że przyszło jej to z trudem. Puściłem ją, teraz powstrzymując się od wpierdolenia Lodziarzowi.
- Czego chcesz? - warknąłem patrząc na niego kątem oka, wciąż stojąc przed blondynką.
- Nic. Po prostu nie mogłem was nigdzie znaleźć, więc trochę mnie to zmartwiło...
TYLKO DLATEGO?!!??!?!?!?! - chciałem to wykrzyczeć. Najważniejsza chwila w moim życiu, a ten idiota to popsuł! Zaraz mu wpierdolę!!
- Lucy. - Gray zwrócił się do brązowookiej. - Mira znalazła dla Ciebie zlecenie i kazała przekazać jak Cię spotkam.
- O! To świetnie! - uśmiechnęła się i podeszła do czarnowłosego(czy granatowłosego już nie odróżniam! Daltonistka!).
Gray odwzajemnił uśmiech, a we mnie się aż gotowało. Cały wrzałem ze złości.
Wziąłem Happy'ego i ruszyłem za Lucy i Gray'em przyglądając się im. Jak Gray obdarowywał Lucy słodkimi słówkami. Co ten idiota planuje?
* * *
Przepraszam że takie krótkie! Nie miałam jak zakończyć tego rozdziału bo weny mi zabrakło :c
Mam nadzieję że się podoba ;D
poniedziałek, 5 maja 2014
One-shot ErzaxJellal +18
One-shot ErzaxJellal dla Sophia vi Britania (Real,Romans, +18, ostre)
CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!
(Erza)
Wieczór. Właśnie wracałam z zakupów do domu kiedy niespodziewanie ktoś na mnie wpadł.- Uważaj jak ...! - spojrzałam na niego. - Jellal..! - powiedziałam uradowana i czułam że zaczynam się lekko czerwienić.
Noż w kurw..!
Ogarnęłam się i przywitałam.
- Cześć.. Myślałam że jesteś za granicą..
- Wróciłem wcześniej.. Mam coś do załatwienia.
- Aaa.. A jak tam twoja narzeczona? - wyskoczyłam nagle zmieniając temat.
- Narzeczona..? Ee... A TA narzeczona! - poczerwieniał.
Nie umiesz kłamać ... - zaśmiałam się w myślach.
- Może pójdziemy do mnie? - spytałam nagle. - Yyy... Zapraszam na herbatę i ciastko! - dodałam szybko.
Jellal nie zastanawiał się długo. Kiwnął potwierdzająco głową i złapał za moje zakupy wyjmując mi je z rąk.
- Ej! Poradzę sobie.
Zignorował mnie.
- Ach.. - darowałam mu i ruszyłam pewnym krokiem, a on tuż koło mnie.
Droga minęła nam na wspominaniu dawnych czasów z gimnazjum... Byliśmy tacy mali.. Jellal był taki słood...
Weszliśmy do domu. Wzięłam od niebiesko-włosego zakupy i zaniosłam do kuchni. Wróciłam z ciastem i herbatą.
- Wciąż pamiętasz jaką piję?
- Pewnie. Ja również ją piję więc nie trudno zapomnieć. - zaśmiałam się. - Głupie... Zapomnij. - uśmiechnęłam się siadając koło niego na sofie.
Poczułam się trochę dziwnie.. Nagle Jellal odłożył herbatę i wziął moją. Też odłożył.
- Co rob... - nie dokończyłam. A czemuż to? Bo niebiesko-włosy wziął mnie na ręce i położył na łóżku. - Jellal? - spojrzałam na niego pytająco.
Nie odpowiedział. Zaczął składać głębokie i czułe pocałunki na mojej szyi..
- Ah... - jęknęłam cicho kiedy schodził niżej..
Co ja wyprawiam?!
Chciałam się od niego oderwać ale.. nie mogłam. Całował mnie i to mi się bardzo podobało.. Aż za bardzo..
Nagle ściągnął koszulę i jednym ruchem pozbył się i mojej razem ze stanikiem.. Poczułam że oblewa mnie rumieniec. Uśmiechnął się delikatnie i pocałował namiętnie w usta. Zagłębiliśmy się w pocałunku. Nawet nie wiem kiedy byliśmy już całkiem nadzy. Zaczął składać pocałunku znów na mojej szyi i schodził niżej.. szyja, ramiona, piersi... Zaczął delikatnie pieścić mój prawy sutek ustami i językiem, a lewym sutkiem bawił się ręką. Czułam cholerne podniecenie!
- Noż kurwa.. - syknęłam cała rozpalona.
Jellal gwałtownie na mnie spojrzał z pytającą miną.
- Nie nic. Nie przestawaj! - powiedziałam szybko.
Chłopak wzruszył ramionami i wrócił do poprzedniej czynności.
Poczułam że Jellal pieści teraz ustami tylko moją prawą pierś.. Zanim zdążyłam spojrzeć jego dłoń zawędrowała już do mojej *** (każdy wie o co chodzi xD) !
Jęknęłam z zadowolenia i podniecenia.
Poczułam że zaczął mnie pieścić już od środka. Wkładał każdy palec po kolei dając mi ogromną rozkosz.
Nagle przestał. Był nade mną. Całkiem nagi. Co za wiiidook..! Yyy.. Wróćmy do tego co.. Wróćmy do tematu! Spojrzałam na jego.. członka..
OGROMNY!!!
Uśmiechnął się chytrze i złapał mnie jedną ręką za talię wpychając go wewnątrz mnie.
!!!
Nigdy jeszcze takiego czegoś nie czułam! Pocałował mnie jeszcze w szyję i schodził niżej zanim...
Zaczął przyśpieszać... Coraz szybciej i szybciej... wciąż przyśpieszał...
Aż w końcu oboje doszliśmy!!!
Byliśmy na skraju wyczerpania. Kleiliśmy się od potu i nie tylko (xD), lecz Jellal nie chciał mnie puścić. Jego Pan Wacek(nie mogłam się powstrzymać!) wciąż był we mnie. Nie wiem jak ale oboje zasnęliśmy wtuleni w siebie.
* * *
*ORGAZM!*
Napisałam to! Nie miałam pomysłu ale jakoś to napisałam *^*
Kisiel w majtkach! XD
Sophia vi Britania mam nadzieję że Cię nie zawiodłam :) Napisz jak czegoś brakowało !
Sophia vi Britania mam nadzieję że Cię nie zawiodłam :) Napisz jak czegoś brakowało !
Rozdział 3 - Jej czekoladowe oczy...
(Narrator)
Natsu wpatrywał się w duże, brązowe oczy blondynki zbliżając się co sekundę, a ona robiła się coraz czerwieńsza i czerwieńsza. Nagle różowa czupryna gwałtownie zniknęła Lucy z przed oczu. Szybko rozejrzała się po pokoju.
- Szukasz mnie? - usłyszała głos i spadła z łóżka.
Natsu leżał wygodnie na jej łóżku przykrywając oczy ręką. Kątem oka spojrzał na zarumienioną i zdziwioną koleżankę.
- Chcesz dołączyć? - spytał. Zanim się obejrzała była tuż koło niego. Chłopak klęczał. Spojrzał jej jeszcze raz w oczy i przytulił niespodziewanie.
Lucy odjęło mowę.
Po chwili chciała się uwolnić z jego uścisku ale czym mocniej tego pragnęła, Natsu tym bardziej nie chciał puszczać. Po paru minutach brązowooka dała za wygraną. Siedzieli tak w ciszy wtuleni z parę minut zanim Natsu zrozumiał że nie powinien nawet o tym myśleć, a dopiero robić. Puścił ją niechętnie, ale nie mógł się powstrzymać i pocałował ją delikatnie w czoło - troskliwość i opieka.
Przepraszam.. - szepnął w myślach. Tak bardzo chciał jej to powiedzieć... Przekazać jej jak bardzo go do niej ciągnie.. Co do niej czuje...
(Lucy)
Ogarniało mnie zawstydzenie, złość, szczęście, niepewność, pewność itp. Miałam mętlik w głowie..! Czy coś po tych sześciu miesiącach się zmieniło? Aż boję się zapytać...(ty się wszystkiego boisz Luśka -_-).
- Natsu... - (O! Pyta!)
Spojrzał na mnie.
Oblałam się rumieńcem i nie mogłam wykrztusić słowa..
- Czy... - zaczęłam ale nie mogłam znaleźć reszty słów.. (Oj Luśka..Luśka..Luśka... Zawsze coś schrzanisz!) - ...bo wiesz.. Natsu... czy.. kiedy.. mnie ....nie było to... czy coś... - nie zdążyłam dokończyć bo Natsu zamknął mi usta swoimi.
*ZDZIWIENIE*
Obleciałam cała rumieńcami, chodź zamknęłam oczy.
Nie wiedziałam co się dzieje. Nagle świat zaczął przewracać się do góry nogami?
Pocałunki stawały się coraz głębsze, a ja czułam coraz większe podniecenie!
Lucy.. Kocham Cię... - tak bardzo chce jej to powiedzieć, ale.. boje się.. boje się odrzucenia? Tego że to zniszczy naszą przyjaźń? Przecież właśnie się całują! Tego nie tak łatwo zapomnieć! Nie można! A może... on tego nie chce? Chce mieć mieć ją zawsze dla siebie, przy sobie.
Niespodziewanie poczuł jak go odpycha. Jej ciepłe dłonie napierają na jego goły tors...
Nie.. Nie! Nie chce! Chce ją mieć jeszcze przy sobie! Nie chce jej puszczać. Nie!
Nagle ten piękny sen na jawie się skończył. Puścił ją.. Dobrowolnie? Sam już nie wie.. Przed chwilą miał w objęciu swój cały świat, a teraz ma tylko pustkę...
Gwałtownie odskoczyła kiedy różowo-włosy dotknął jej ramienia. Nawet nie spostrzegła się kiedy od był już koło niej.
Wziąłem ją na ręce i położyłem delikatnie na łóżko.
- Przepraszam... - szepnąłem całując ją w czubek głowy, a później gładząc.
Spojrzałem jeszcze raz w jej czekoladowe słodkie oczy i wyszedłem przez drzwi..
*ZDZIWIENIE*
Obleciałam cała rumieńcami, chodź zamknęłam oczy.

Pocałunki stawały się coraz głębsze, a ja czułam coraz większe podniecenie!
(Natsu)
Ledwo powstrzymywałem się. Pragnąłem ją! Bardziej i mocniej! Teraz tu była. Przy mnie.. W moich ramionach...Lucy.. Kocham Cię... - tak bardzo chce jej to powiedzieć, ale.. boje się.. boje się odrzucenia? Tego że to zniszczy naszą przyjaźń? Przecież właśnie się całują! Tego nie tak łatwo zapomnieć! Nie można! A może... on tego nie chce? Chce mieć mieć ją zawsze dla siebie, przy sobie.
Niespodziewanie poczuł jak go odpycha. Jej ciepłe dłonie napierają na jego goły tors...
Nie.. Nie! Nie chce! Chce ją mieć jeszcze przy sobie! Nie chce jej puszczać. Nie!
Nagle ten piękny sen na jawie się skończył. Puścił ją.. Dobrowolnie? Sam już nie wie.. Przed chwilą miał w objęciu swój cały świat, a teraz ma tylko pustkę...
(Narrator)
Patrzył w jej czekoladowe oczy. Nie chciał oderwać wzroku. Nie chciał? Nie mógł. Jakby wpadł w jakiś trans.. a Lucy? Zaczęła się rumienić.. Świadomość zaczynała jej wracać. Nagle otrząsnęła się. Potrząsnęła głową, aż spadła z łóżka. Natsu spojrzał na leżącą przyjaciółkę. Lucy szybko usiadła i wbiła wzrok w podłogę. Jakby analizowała to co się stało. Łóżko. Natsu. Zbliżenie. Pocałunek. Natsu. Zbliżenie. Pocałunek. Natsu. Pocałunek...Gwałtownie odskoczyła kiedy różowo-włosy dotknął jej ramienia. Nawet nie spostrzegła się kiedy od był już koło niej.
(Natsu)
Patrzyłem na nią. Cała się trzęsła. Przeze mnie?Wziąłem ją na ręce i położyłem delikatnie na łóżko.
- Przepraszam... - szepnąłem całując ją w czubek głowy, a później gładząc.
Spojrzałem jeszcze raz w jej czekoladowe słodkie oczy i wyszedłem przez drzwi..
* * *
W końcu dorwałam się na laptopa! Wiecie jak to jest dostać szlaban, nie? Dokończyłam opowiadanie na godzinie wolnej w szkole bo informatykę zamiast matematyki mieliśmy ! Jej ^^ Dlatego opow jest krótkie -,-
Mam nadzieję że się podoba ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



